Panuje powszechne przekonanie, że jesteśmy z natury gatunkiem brutalnym, a nasza cywilizacja to jedynie cienka warstwa lakieru skrywająca pierwotną skłonność do przemocy. Wizja życia w stanie natury jako „samotnego, biednego, ohydnego, brutalnego i krótkiego”, jak pisał Thomas Hobbes, głęboko zakorzeniła się w naszej kulturze. Ale czy to prawda? Zrozumienie, jacy naprawdę byli nasi przodkowie – łowcy-zbieracze, którzy przez 96% historii naszego gatunku dominowali na Ziemi – jest kluczowe. To nie jest tylko akademicka debata. To pytanie o to, czy naszą prawdziwą naturą jest wojna, czy może jednak współpraca. Odpowiedź ma fundamentalne znaczenie dla tego, jak postrzegamy siebie, nasze społeczeństwa i naszą zdolność do budowania pokoju.
Prehistoryczny psychopata: kto naprawdę był źródłem przemocy w epoce kamienia?
Czy ludzkość jest z natury brutalna? Wpływowa książka Stevena Pinkera „Zmierzch przemocy” z 2011 roku, oparta na twardych danych, zdawała się potwierdzać ten ponury obraz. Pinker sugerował, że prehistoryczni łowcy-zbieracze ginęli z powodu przemocy w zastraszającym tempie – wskaźniki miały być wyższe niż w szczytowych latach II wojny światowej. Implikacja była jasna: nasz umysł ewoluował w świecie nieustannej, endemicznej przemocy.
Jednak najnowsze, znacznie bardziej kompleksowe badania, oparte na nowszych i bogatszych danych archeologicznych, rzucają na ten obraz zupełnie nowe światło. Okazuje się, że nasi przodkowie byli znacznie mniej brutalni, niż sądziliśmy. Tak, byli bardziej agresywni niż my dzisiaj, ale nie dlatego, że walczyli bez przerwy. Przyczyna jest inna: gdy już dochodziło do konfliktu, był on niezwykle zabójczy. Co więcej, większość przemocy nie była wynikiem wojen plemiennych, ale działań niewielkiej, psychologicznie nietypowej mniejszości – jednostek, które dziś nazwalibyśmy socjopatami.
Nowe dane, nowy obraz: jak naprawdę żyli łowcy-zbieracze
Nowa analiza, która objęła znacznie więcej stanowisk archeologicznych i bardziej rygorystycznie dobrane dane etnograficzne, przyniosła wyniki czterokrotnie niższe niż te prezentowane przez Pinkera. Co się zmieniło?
-
Więcej danych: Nowe badanie opiera się na około 150 stanowiskach archeologicznych, w porównaniu do 21 w oryginalnym źródle Pinkera.
-
Lepsza selekcja: Pinker, skupiając się na porównaniu społeczeństw państwowych i bezpaństwowych, włączył do analizy również wczesnych rolników, którzy – jak się okazuje – byli znacznie bardziej brutalni. Nowa analiza skupia się wyłącznie na łowcach-zbieraczach.
-
Odrzucenie „skażonych” przykładów: Wiele danych etnograficznych pochodzi od współczesnych plemion, które miały już kontakt ze światem zewnętrznym. Na przykład, wysokie wskaźniki przemocy u plemienia Ache z Amazonii wynikały w dużej mierze z walk z uzbrojonymi w broń palną drwalami, a nie z pierwotnych konfliktów plemiennych. Nowe badanie uwzględnia tylko te grupy, które są uznawane za najlepszych analogów naszych prehistorycznych przodków.
Wyniki są jednoznaczne: owszem, prehistoryczni łowcy-zbieracze byli bardziej brutalni niż my, ale nie żyli w stanie nieustannej wojny.
Dlaczego ludzka przemoc jest tak zabójcza?
Nawet przy niższych szacunkach, wskaźniki śmierci z powodu przemocy u naszych przodków były wyższe niż u innych naczelnych. Dlaczego? Odpowiedź nie leży w naszej rzekomej „żądzy krwi”, ale w naszej niezwykłej zdolności do jej przelewania.
| Inne naczelne (np. szympansy) | Ludzie | |
| Agresja | Bardzo wysoka (szympansy są 150x bardziej skłonne do inicjowania przemocy). | Niska (większość ludzi ma naturalną awersję do przemocy). |
| Zdolności obronne | Silne mięśnie, kły, grube futro, zwinność. | Słabe. Jesteśmy wrażliwi, powolni i bezbronni. |
| Zdolności ofensywne | Ograniczone do siły fizycznej. | Ogromne. Zdolność planowania, oszustwa, broń miotana, trucizny. |
| Skutek | Częste, ale rzadko śmiertelne konflikty. | Rzadkie, ale niezwykle śmiertelne konflikty. |
To połączenie naszej fizycznej kruchości i zabójczej inteligencji sprawiło, że przemoc stała się dla nas grą o sumie ujemnej. Ewolucja wyposażyła większość z nas w silną awersję do agresji, lęk przed nią i talent do współpracy jako najlepszej strategii przetrwania. Jednak ta sama dynamika stworzyła idealną niszę dla tych, którzy tych hamulców nie posiadali.
Psychopata jako strategia ewolucyjna
Większość przemocy w społeczeństwach łowiecko-zbierackich nie miała charakteru wojen. Badania wskazują, że 55% zabójstw to efekt konfliktów jeden na jednego. Wskaźniki zabójstw były bardzo wysokie, porównywalne z najniebezpieczniejszymi miejscami na świecie dzisiaj. Dlaczego?
W egalitarnych społeczeństwach łowiecko-zbierackich, bez policji i sądów, rozwiązywanie konfliktów było trudne. Jednak głównym powodem wydaje się być nieproporcjonalny wpływ jednostek socjopatycznych. W badaniu plemienia !Kung, zaledwie dwie osoby były bezpośrednio lub pośrednio odpowiedzialne za 13 z 22 zabójstw na przestrzeni 35 lat. Jeden z nich, Gau, został opisany przez współplemieńca jako „lew, który zjadał ludzi”.
W społeczeństwie, w którym większość unika przemocy, jednostka pozbawiona empatii i strachu może, stosując przemoc, zdobyć ogromną przewagę – więcej partnerek, więcej zasobów, wyższy status. Z ewolucyjnego punktu widzenia, socjopatia mogła być ryzykowną, ale potencjalnie bardzo opłacalną strategią adaptacyjną.
Oczywiście, społeczeństwo nie było bezbronne. Gdy tyran stawał się zbyt groźny, społeczność potrafiła się zjednoczyć i go wyeliminować – często poprzez zbiorową egzekucję. Tak właśnie skończyli wspomniani Gau i Twi. To odwieczna walka między większością dążącą do współpracy a mniejszością próbującą ją wykorzystać.
Rolnicza katastrofa: jak hierarchia uwolniła psychopatów
Ten delikatny balans został zniszczony wraz z nadejściem rewolucji agrarnej. Dane archeologiczne są brutalnie jednoznaczne: wczesne społeczeństwa rolnicze były znacznie bardziej brutalne niż łowcy-zbieracze. To wtedy pojawiają się masowe groby, świadectwa masakr, w których zabijano mężczyzn i dzieci, a kobiety brano do niewoli.
Dlaczego rolnictwo przyniosło eksplozję przemocy?
-
Zasoby i terytorium: Rolnicy gromadzili zapasy i byli przywiązani do ziemi. Stali się atrakcyjnym i łatwym celem. Nie mogli, jak koczownicy, po prostu uciec przed konfliktem.
-
Hierarchia: Pojawienie się wodzów i struktur władzy stworzyło idealne warunki dla jednostek socjopatycznych. Wódz mógł czerpać korzyści z wojny, minimalizując własne ryzyko i zmuszając innych do walki. Brutalni liderzy, jak opisany w badaniach Moawa z plemienia Yanomami, który osobiście zamordował co najmniej 22 osoby, stali się normą.
-
Izolacja: Rolnicy, w przeciwieństwie do łowców-zbieraczy, mieli mniej rozległych sieci handlowych i rodzinnych, co osłabiało motywację do pokojowej współpracy z sąsiadami.
Brutalni dyktatorzy XX wieku, tacy jak Mao czy Hitler, to nowocześni spadkobiercy tego starożytnego wzorca. Wynalezienie rolnictwa i hierarchii dało psychopatom narzędzia, o jakich ich prehistoryczni przodkowie mogli tylko marzyć.
Czego możemy się nauczyć od naszych przodków?
Historia naszych najdalszych przodków niesie ze sobą zaskakująco optymistyczne przesłanie. Nie jesteśmy z natury gatunkiem wojującym. Większość z nas posiada wrodzoną zdolność do współpracy i tworzenia pokoju, nawet w warunkach anarchii.
Jednak ta sama historia jest też przestrogą. Nasza naturalna awersja do przemocy czyni nas bezbronnymi wobec tych, którzy jej nie odczuwają. Największym zagrożeniem dla pokoju nie jest nasza „brutalna natura”, ale systemy, które pozwalają socjopatycznym jednostkom zdobyć władzę. Naszym zadaniem, tak jak zadaniem naszych przodków, jest tworzenie społeczności, które potrafią zbiorowo powstrzymywać tyranów – zarówno tych małych, na szkolnym podwórku, jak i tych wielkich, na arenie międzynarodowej.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
-
Czy to znaczy, że Steven Pinker się mylił?
Nie do końca. Pinker, który recenzował nowe badanie, przyznał, że prawdopodobnie stanie się ono nowym standardem w tej dziedzinie. Jego główna teza o długoterminowym spadku przemocy wciąż jest aktualna, ale obraz prehistorii, jaki przedstawił, wymaga korekty. Była ona mniej brutalna, niż sądziliśmy, a źródła przemocy były inne. -
Skąd wiemy, że prehistoryczna śmierć była wynikiem przemocy?
Archeolodzy szukają na szkieletach charakterystycznych śladów urazów, takich jak wgniecenia czaszki od uderzeń, złamania kości typowe dla obrony czy groty strzał wbite w kości. Analiza tych śladów pozwala z dużą dozą prawdopodobieństwa odróżnić śmierć w wyniku wypadku od śmierci w wyniku celowego działania. -
Czy socjopatia jest chorobą czy strategią ewolucyjną?
To przedmiot długiej debaty. Prezentowane badanie dostarcza argumentów na rzecz tezy, że jest to adaptacja. W środowisku, gdzie większość osobników jest nastawiona na współpracę, strategia oparta na oszustwie i przemocy może przynieść jednostce duże korzyści (więcej potomstwa, zasobów), nawet jeśli jest bardzo ryzykowna (ryzyko odwetu, egzekucji). -
Dlaczego łowcy-zbieracze byli bardziej egalitarni?
Ich styl życia, oparty na mobilności i dzieleniu się zasobami, utrudniał akumulację władzy i bogactwa. Co więcej, społeczności te aktywnie zwalczały wszelkie próby dominacji. Osoba, która próbowała narzucać innym swoją wolę, była najpierw wyśmiewana, potem ostracyzowana, a w skrajnych przypadkach – eliminowana. -
Czy to oznacza, że powinniśmy wrócić do stylu życia łowców-zbieraczy?
Absolutnie nie. Oznacza to, że powinniśmy czerpać mądrość z ich doświadczeń. Pokazują one, że współpraca jest możliwa nawet bez państwa, a największym zagrożeniem są jednostki i systemy, które tę współpracę niszczą. To lekcja o uniwersalnym znaczeniu.
Publikacje wykonane przez nas w podobnej tematyce
-
Ewolucyjne korzenie współpracy: analiza porównawcza mechanizmów rozwiązywania konfliktów u naczelnych i w społeczeństwach ludzkich.
-
Archeologia masakry: analiza tafonomiczna i przestrzenna wczesnoneolitycznych masowych grobów w Europie Środkowej.
-
Genetyczne podłoże socjopatii: czy istnieją markery związane z „adaptacyjnym” modelem zachowań antyspołecznych?
-
„Pułapka Hobbesa” w stosunkach międzynarodowych: teoria gier jako model eskalacji i deeskalacji konfliktów.
-
Od egalitaryzmu do hierarchii: symulacja komputerowa społecznych i ekonomicznych skutków rewolucji agrarnej.
Pomysł na doktorat
Tytuł: Rola jednostek o cechach „ciemnej triady” (narcyzm, makiawelizm, psychopatia) w eskalacji konfliktów grupowych: badanie eksperymentalne z wykorzystaniem symulacji gier ekonomicznych i analizy sieci społecznych.
Opis: Projekt zakładałby stworzenie eksperymentalnej gry symulacyjnej, w której grupy uczestników muszą zarządzać wspólnymi zasobami. W niektórych grupach, bez wiedzy pozostałych, umieszczono by osoby o wysokich wynikach na skalach ciemnej triady. Celem byłoby zbadanie, w jaki sposób te jednostki manipulują dynamiką grupy, jak szybko prowadzą do załamania współpracy i eskalacji konfliktu oraz jakie mechanizmy (np. komunikacja, głosowanie, ostracyzm) są najskuteczniejsze w neutralizowaniu ich wpływu.
