500 znajomych i ani jednej osoby do rozmowy. Spowiedź z cichej pandemii naszych czasów.
Patrzę czasem na młodych ludzi. Siedzą obok siebie w kawiarni, w pociągu, na ławce w parku. Każde z nich wpatrzone w mały, świecący prostokąt. Teoretycznie są połączeni z całym światem. W praktyce – potwornie samotni. I to nie jest tylko moje boomerskie marudzenie. To zjawisko ma już swoją nazwę. Naukowcy mówią o „nowej samotności” i zaczynają bić na alarm, że to cicha pandemia, która pożera od środka całe pokolenie.
I wiecie co? To chyba jeden z najważniejszych i jednocześnie najtrudniejszych tematów, z jakimi przychodzi nam się mierzyć. A dla młodego badacza to szansa na doktorat, który naprawdę ma znaczenie. O ile odważy się zajrzeć w tę otchłań.
To nie jest samotność twoich rodziców
Kiedyś samotność była prostsza. Wynikała z braku. Pusty dom, milczący telefon, brak znajomych w zasięgu wzroku. Była fizyczna, namacalna. Można było ją zdefiniować przez to, czego nie ma.
Ta nowa samotność jest jej kompletnym przeciwieństwem. Ona rodzi się z nadmiaru. Z pozornej obfitości. Z tysiąca „znajomych” na Facebooku, setek serduszek pod zdjęciem na Instagramie i niekończącego się potoku powiadomień. To samotność przeżywana w samym środku cyfrowego tłumu.
To uczucie, gdy scrollujesz feed i widzisz, jak wszyscy twoi znajomi bawią się na imprezach, podróżują, osiągają sukcesy. A ty siedzisz w dresie na kanapie i czujesz, że twoje życie jest beznadziejnie nudne. To ciągłe porównywanie się do wyidealizowanych, wyreżyserowanych wersji życia innych. To teatr jednego aktora, w którym każdy poleruje swoją maskę, a za kulisami czuje się nieadekwatny i niewystarczająco dobry.
Paradoks polega na tym, że narzędzia, które miały nas łączyć, stały się areną, na której licytujemy się na szczęście. A w takiej licytacji wszyscy przegrywają.
Jak to zbadać, żeby nie dostać depresji?
No dobrze, ale jak naukowiec ma się zabrać za tak delikatny i złożony temat? Zapomnij o prostych ankietach z pytaniem: „W skali od 1 do 10, jak bardzo czujesz się samotny?”. To nic nie da.
Trzeba z tymi młodymi ludźmi pogadać. Ale tak naprawdę. Nie pytać, czy czują się samotni, ale poprosić: „Opowiedz mi o ostatnim razie, kiedy poczułeś/poczułaś prawdziwą więź z kimś w internecie. Co się wtedy stało?”. Trzeba posłuchać języka, jakim opisują swoje doświadczenia.
A co potem? Trzeba zanurzyć się w ich świecie. Pójść na Discorda, na Reddita, na te wszystkie fora, gdzie anonimowo wylewają swoje żale. Zobaczyć, jakimi memami opisują swój ból – bo humor to często ostatnia deska ratunku. Taka cyfrowa etnografia, podglądanie życia plemienia z bliska, może nam powiedzieć więcej niż setki ankiet. To trudne, czasochłonne i wymaga ogromnej wrażliwości, ale innej drogi chyba nie ma.
Temat publikacji naukowej / pracy doktorskiej:
„Nowa samotność w erze cyfrowej – mechanizmy powstawania i doświadczania osamotnienia w środowisku mediów społecznościowych wśród młodych dorosłych”
Koncepcja badawcza:
Problem badawczy
Analiza paradoksu współczesnej samotności – zjawiska osamotnienia przeżywanego w kontekście hiperłączności cyfrowej, gdzie wielość połączeń online współistnieje z głębokim poczuciem izolacji społecznej.
Metodologia
Podejście mieszane z dominacją metod jakościowych:
- Cyfrowa etnografia (obserwacja uczestnicząca na platformach społecznościowych)
- Pogłębione wywiady narracyjne z młodymi użytkownikami mediów społecznościowych
- Metoda dziennika cyfrowego – analiza wzorców użytkowania i towarzyszących emocji
- Studium przypadków – dogłębna analiza indywidualnych trajektorii cyfrowych
Główne obszary eksploracji
- Mechanizmy powstawania „nowej samotności” – analiza różnic między tradycyjną samotnością (brak kontaktów) a współczesną (nadmiar powierzchownych połączeń)
- Rola porównań społecznych – wpływ wyidealizowanych prezentacji życia innych na poczucie własnej nieadekwatności
- Paradoks łączności – jak narzędzia komunikacyjne stają się barierami dla autentycznej bliskości
- Strategie radzenia sobie – mechanizmy adaptacyjne i ochronne wypracowywane przez młodych użytkowników
Znaczenie naukowe
Wypełnienie luki w rozumieniu współczesnych form osamotnienia jako zjawiska społecznego sui generis, wymagającego nowych ram teoretycznych i metodologicznych podejść badawczych.
Potencjał aplikacyjny
Podstawy dla programów edukacji cyfrowej, wytycznych dla projektowania etycznych platform społecznościowych oraz interwencji terapeutycznych ukierunkowanych na „nową samotność”.
Wirtualny pamiętnik – studium przypadku
Wyobraźmy sobie taki projekt badawczy. Jego bohaterką jest Ania, 19 lat. Jej Instagram to perfekcja – idealne selfie, zdjęcia z egzotycznych wakacji, uśmiechy. Na TikToku tańczy do popularnych piosenek. Ma setki obserwujących.
Co robi badacz? Prosi Anię o prowadzenie przez miesiąc „cyfrowego dziennika”. Analizuje, ile czasu spędza na pasywnym scrollowaniu, a ile na tworzeniu treści. Rozmawia z nią o emocjach, które towarzyszą jej po każdej sesji na Instagramie. Prosi ją, żeby zaznaczała momenty, w których poczuła się gorzej, porównując się do innych.
Nagle okazuje się, że za fasadą idealnego życia kryje się potworny lęk przed oceną i poczucie, że nikt jej tak naprawdę nie zna. Że te setki serduszek są puste, bo nie ma z kim porozmawiać o tym, że właśnie oblała egzamin albo pokłóciła się z rodzicami. Taka dogłębna analiza jednego przypadku może odsłonić mechanizmy tej nowej samotności o wiele lepiej niż jakiekolwiek statystyki.
A może po prostu powinniśmy odłożyć telefony?
To nie jest takie proste. Nie można powiedzieć pokoleniu, które wychowało się w sieci: „po prostu odłóżcie telefony”. To tak, jakby nam kazano przestać rozmawiać. Dla nich to jest główna, a czasem jedyna, architektura życia społecznego.
I szczerze? Nie wiem, jakie jest rozwiązanie. Z jednej strony, technologia daje niesamowite możliwości. Z drugiej, algorytmy platform społecznościowych nie są projektowane dla naszego dobra, tylko dla utrzymania naszej uwagi. Nasza samotność i nasze kompleksy to dla nich paliwo, które napędza biznes.
Myślę, że kluczem jest świadomość. Musimy zacząć o tym głośno rozmawiać. Uczyć młodych ludzi higieny cyfrowej tak, jak uczymy ich mycia zębów. Pokazywać, że to, co widzą na ekranach, to tylko wycinek rzeczywistości. I przede wszystkim – tworzyć przestrzenie, w których można bezpiecznie zdjąć maskę.
A jak Wy to czujecie? Gdzie przebiega dla Was granica między byciem połączonym a byciem uwięzionym w sieci?
Droga do napisania przełomowego doktoratu jest pełna podobnych wyzwań. Jeśli czujesz, że ten temat rezonuje z Twoimi aspiracjami, ale nie wiesz, jak przekuć fascynację w solidny plan badawczy, nie musisz iść tą drogą sam. Potrzebujesz wsparcia w swoim projekcie badawczym? Skonsultuj się z naszymi ekspertami i napisz doktorat, który ma znaczenie.